Premiera Kreaturnej kuchni z Elmo :)

“Ostatnimi czasy swoje zapędy artystyczne siłą rzeczy przeniosłam do kuchni :) 
i… potwierdzam korelację między tym jak jedzenie jest podane, a zainteresowaniem nim przez Dzieci – moje niejadki same przychodzą do stołu wreszcie :)”

Tak rozpoczynałam w maju 2012 moją przygodę z Kreaturną Kuchnią na facebooku – tylko wśród moich Znajomych.
Od tego czasu trochę już wody upłynęło i moja wiedza na temat karmienia dzieci (i pod kątem psychologicznym i dietetycznym) też już jest nieco inna i wprowadziłam też różne inne zmiany w temacie przemiany moich Dzieci z Niejadków w Jadki .  Niemniej jednak Kreaturna kuchnia znalazła znaczące miejsce w naszej kuchni, wciągnęła mnie po brzegi i pozwala gotować z jeszcze większą pasją :) 
Będąc matką dwójki Maluchów (1,5 roku i 2,5 roku) łączę w niej przyjemne z pożytecznym: swoje artystyczne pasje ( na które w tym momencie mojego życia nie mam niestety zupełnie czasu) z żywieniem moich Dziewczynek.
 Z różnych przyczyn postanowiłam swoje działania  Kreaturnej kuchni przenieść do bloga. Czy to dobry pomysł?… Czas pokaże

No to… zaczynamy :) 

Na początek może trochę historii. 

Jedną z pierwszych  moich Kreaturek był Elmo – ulubiona Kreaturka mojej Siostry

Elma zrobiłam z pełnoziarnistego chleba z masłem, pomidora,jajka, żółtego sera, czarnych oliwek, rzodkiewek i szczypiorku.
Podobne składniki (oprócz oliwek) ma “kolega” Elma ;):

Do wycinania różnych elementów używam foremek do ciastek – z nich można wyczarować różne cuda
 Obie Kreaturki Dziewczynki rozkminiły szybko, z ogromnym zainteresowaniem

Przeważnie jest tak, że z danej Kreaturki wybierają sobie składniki, które lubią najbardziej- dokładnie w myśl metody “Bobas lubi wybór”. Jak zjedzą już jakieś elementy Kreaturki, to dokładam im je na talerz lub tez stawiam dodatkowy talerz z produktami  (w przypadku wycinanek, to są to też resztki z nich), które same mogą sobie dokładać na talerze.
 Oczywiście zdarza się i tak, że dana Kreaturka jest pochłaniana w całości, co oczywiście lubię najbardziej Tak, tak, jestem w tym standardową mamą ;))))) Poza tym chyba tak jak każdy, kto gotuje, lubię jak to co zrobię jest jedzone  ze smakiem (szczególnie gdy robią to moje Cuda)
Ale nie czarujmy się – czasami jest też tak, że narobię się, nastoję przy tych garach i …np: moja starsza Latorośl podejdzie tylko do talerza, obróci się ona pięcie i odejdzie w głąb zabawy, rzucając tylko w locie “nie cę!”. Wrrrrr…. 
Na szczęście przy Kreaturkach się to prawie nie zdarza, gdyż sprawiają one radość nie tylko mi, ale również Dziewczynkom Po prostu traktują trochę wtedy jedzenie jako przedłużenie zabawy i ich działań kreatywnych. Bo zaczyna być już też tak, że same zaczynaja tworzyć własne kompozycje z tego, co dostają na talerzach – ale o tym może opowiem innym razem

Co do metody “Bobas lubi wybór”, to mogę wręcz powiedzieć, że moje Kreaturki są w przenośni i czasem dosłownie obrazkami do tej metody.  

I tak karmię mojej Dziewczyny :))))) A i dla nas tez czasem coś skapnie ;))))))))


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *