Buzia obiadowa z muszlami

Obiady, to najtrudniejszy punkt programu w naszym dziennym menu. Z innymi posiłkami idzie jakoś sprawniej, a obiady to zawsze ruletka – zjedzą, czy nie zjedzą? Szczególnie mam tu na myśli moją starszą Latorośl, która konkuruje o naszą atencję z młodszą Siostrą – która dosyć często ma okresy, że wciąga jedzenie jak odkurzacz i siada do stołu z chęcią i je sama – nie ma znaczenia, czy używając tylko samych rączek, czy też sztućców. Mając 1,5 roku jest jeszcze na etapie dużego zainteresowania samym aktem jedzenia, ferią smaków, jego konsystencją i sposobami radzenia sobie z nim.
  W związku z tym co robi starsza Córka? Przyciąga naszą uwagę tym, że nie je. A co robię ja w tej sytuacji? O psychologicznych aspektach opowiem może innym razem. A co do innych, to po prostu staram się aby danie było “atrakcyjne” i przyciągnęło jej uwagę, aby zapomniała o konkurowaniu z Siostrą, a zajęła się tym o co mi właśnie chodzi – napełnieniem swojego brzuszka
 Dziś bardzo na szybko dwa przykładowe dania obiadowe z okresu wakacyjnego, które są w bardzo podobnym charakterze:
 
 Buzię tą ułożyłam z: surówki z cukinii, fasolki szparagowej, muszli makaronowych (conchiglie) zapiekanych ze szpinakiem i fetą oraz mizerii.
Ta Kreaturka powstała z kiszonej kapusty, smażonej cukinii, bobu i mizerii.

A tu jeszcze jej wersja wzbogacona o gotowaną marchewkę i ziemniaki
Nad taką potrawą prawie zawsze się pochylą…a nawet jeżeli nie zjedzą w całości, to wybiorą z niej ulubione elementy. 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *